Więcej niż lampy energooszczędne

Październik 8, 2018

Kategoria: Prasa/Media, Architektura, Urbanistyka, Architektura krajobrazu, Bez kategorii

„Skoro miasta stanowią rdzeń problemu, tam również należy szukać źródła rozwiązania”

Wystarczy obejrzeć kilka dokumentalnych filmów przyrodniczych, by stracić całą nadzieję. Przez użycie paliw kopalnych stworzyliśmy efekt cieplarniany, wskutek którego lodowce topnieją, rafa koralowa obumiera, a różnorodność biologiczna gwałtownie spada. Segregacja odpadów, panele słoneczne, filtry cząstek stałych, system BREEAM: czy to nadal ma sens? A może wszystkie te działania prowadzone są na zbyt małą skalę i zbyt późno?

Eva Gladek, założycielka i dyrektor generalna Metabolic, jest ostatnią osobą, która by odsuwała problem. „Wspólnie niszczymy naszą planetę. Punkt krytyczny został osiągnięty”. Na szczęście ma także dobre wieści: „Możemy żyć w sposób zrównoważony, ale w tym celu musimy przyjąć zupełnie inne podejście”. Już od jakiegoś czasu zastanawia się, jak miałoby ono wyglądać. Gladek jest ekologiem przemysłowym i biologiem molekularnym z misją: uczynić świat bardziej zrównoważonym, zanim będzie za późno. Jako badaczkę frustruje ją fakt, że o zrównoważonym rozwoju coraz więcej się mówi, jednak wciąż nie dość się w tym kierunku robi. Świadomość społeczna, że musimy przejść od gospodarki liniowej do gospodarki o obiegu zamkniętym, już istnieje. Obecny system oparty na idei „take-make-dispose” jest katastrofalny dla jakości życia. Aby pozostawić planetę w dobrym stanie dla przyszłych pokoleń, potrzebujemy systemu opartego na wartościach, w którym surowce będą ponownie wykorzystywane, a strumień odpadów zredukowany.

Ryby

Wszystko jednak nadal koncentruje się na powiększającej się konsumpcji, zgodnie z modelem liniowym. Fakt, że zagrażamy w ten sposób własnemu przetrwaniu, ignorujemy dla wygody. Od czego bowiem zacząć w złożonym systemie gospodarczym, w którym wszystko jest ze sobą wzajemnie powiązane? Gladek utworzyła „agencję akcji”, która szuka odpowiedzi na to pytanie: Metabolic nie tylko doradza w zakresie zrównoważonego rozwoju, ale także samodzielnie realizuje projekty. W tym celu agencja szuka lokalnych interwencji, które oddziałują na większe systemy. Przykładem takiej interwencji jest Ceuvel w południowym Amsterdamie, gdzie rozmawiamy z Gladek w Metabolic Lab.

Wraz z zespołem firm architektonicznych wygrali sześć lat temu zorganizowany przez gminę konkurs na przemianę tej mocno zanieczyszczonej starej stoczni zgodną z założeniami gospodarki o obiegu zamkniętym. Wydobyli na ląd szesnaście porzuconych łodzi mieszkalnych i stworzyli „czysty plac zabaw”. Skażonego gruntu nie wydobyto; prowadzone są za to eksperymenty z udziałem roślin oczyszczających glebę, których skuteczność testowana jest na miejscu. Ścieki z toalet i woda odpływowa nie trafiają do kanalizacji, ale są kompostowane lub filtrowane do ponownego użytku; temperatura jest kontrolowana przez pompy ciepła, energia elektryczna pochodzi z paneli słonecznych a gazu nie ma. W szklarni o obiegu zamkniętym ryby i rośliny tworzą praktycznie cykl zamknięty: ryby żywią się częściowo robakami z kompostowników, woda z ich odchodami jest przepompowywana dzięki energii uzyskanej z paneli słonecznych na dachu, rośliny rozkładają wszelkie zanieczyszczenia i dostarczają oczyszczoną wodę rybom.

Schoonschip

„Poszukujemy całościowych rozwiązań zasadniczych problemów”, wyjaśnia Gladek. „Nie chodzi o zastąpienie zwykłych żarówek lampami energooszczędnymi, ale o analizę całego systemu produkcji, dostaw, użytkowania i utylizacji”. Wymaga to zupełnie innego sposobu myślenia, na który, zdaniem Gladek, jesteśmy gotowi: „W obecnym systemie gospodarczym, aby móc się nadal rozwijać i zarabiać pieniądze, musimy dawać z siebie maksimum energii i kreatywności. Istnieje jednak wiele atrakcyjniejszych alternatyw, w ramach których wartość wyraża się nie tylko w pieniądzach”.

„W Ceuvel wypróbowujemy to, co może działać na znacznie większą skalę. Ceuvel nie jest odpowiedzią na pytanie, w jaki sposób przekształcić gospodarkę lub zbudować miasto oparte na gospodarce obiegu zamkniętego – mówi Gladek – ale jest pierwszym krokiem na drodze do tego celu. Badamy tu, w jaki sposób ludzie myślą, jak podejmowane są decyzje dotyczące rozwoju miast, jakie zasady działają, a jakie nie. Chcemy gromadzić wiedzę i opracowywać metody, które mogą prowadzić do czegoś więcej”. Pomocne jest to, że gmina reaguje entuzjastycznie. Zasady, które tutaj okażą się skuteczne, Amsterdam chce wykorzystać na szerszą skalę. Przykładowo Metabolic został poproszony o współpracę w zakresie planu przebudowy całego nabrzeża Buiksloterham w dzielnicę o obiegu zamkniętym. Tutaj również powstaje spektakularny kompleks Schoonschip, przy którego projektowaniu skorzystano z doradztwa Metabolic w zakresie zrównoważonego rozwoju. Tym razem nie łodzie na lądzie, ale domy na wodzie: trzydzieści willi, które razem stworzą najbardziej zrównoważoną i samowystarczalną pływającą dzielnicę mieszkalną w Europie. Sądząc po liczbie chętnych do zamieszkania w Schoonschip, można by wybudować cztery tego typu dzielnice.

Zwiększanie skali

Zwiększanie skali trwa: Metabolic pracuje obecnie nad zestawem wskaźników, za pomocą których gmina będzie mogła oceniać obiegowy charakter projektów budowlanych zgłaszanych do przetargów. „Amsterdam jest na czele”, mówi Gladek. „Gmina podejmuje dialog z rynkiem, zasięga opinii specjalistów i wykorzystuje je w praktyce. Uważam jednak, że samorząd często jest zbyt szczegółowy w swoich wytycznych. Zamiast wymagać użycia potrójnego szkła, lepiej powiedzieć, że zużycie energii musi zostać zmniejszone o 50%. Pozostawiając interpretację szczegółów uczestnikom rynku można uzyskać bardziej innowacyjne rozwiązania”. Według Gladek innowacja nie ma charakteru odgórnego czy oddolnego, ale przychodzi z różnych stron jednocześnie. Miasta zaś to najlepsze tereny testowe: zajmują zaledwie 3% powierzchni świata, ale zużywają do 75% wszystkich surowców. „W mieście wszystko się łączy. Miasto to strefa o ogromnym zagęszczeniu ludzi, materiałów, produktów i odpadów. Skoro miasta stanowią rdzeń problemu, tam również należy szukać źródła rozwiązania”.

Siedem filarów

Jak wygląda miasto o obiegu zamkniętym? „Nie musi wcale przypominać nabrzeża Ceuvel czy osiedla Schoonschip”, mówi Gladek. Kreśli obraz miasta, które jest w dużej mierze samowystarczalne, nie otrzymuje surowców z drugiego krańca świata, ale samo produkuje i reprodukuje. Miasto bez samochodów osobowych, z zupełnie innym systemem mobilności, powietrzem wolnym od pyłu i dużą ilością zieleni. Nowe konstrukcje budowlane powstają jedynie przy użyciu bezpiecznych materiałów wielokrotnego użytku, cała architektura jest elastyczna i można ją demontować. Obszary zabudowane są nie statyczne, lecz dynamiczne, zaprojektowane z myślą o rekonstrukcji. Zdaniem Gladek nie musi to stać na przeszkodzie zagęszczaniu, chociaż konieczne będą pewne kompromisy. „W niektórych punktach trzeba będzie coś dostarczyć, aby na innych zyskać”. O ile spełniane będą pewne warunki, ostateczna interpretacja może, jej zdaniem, przybierać rozmaite formy. Metabolic sformułował siedem takich warunków, które są filarami wszystkich projektów agencji. Chodzi tu m.in. o wykorzystywanie energii ze źródeł w pełni odnawialnych oraz materiałów w sposób w znacznie większym stopniu łączący przyrodę z obszarem zabudowanym, lub tworzenie zwartych społeczności, które wspólnie podejmują działania.

Mrówki

„Ogólne zaangażowanie zwiększa szanse na sukces”, mówi Gladek. Czasem porównuje ludzi do mrówek. Pojedyncza mrówka może niewiele zdziałać, ale cała kolonia może „przenosić góry”, tworzyć pływające tratwy i kopać tunele. Zbiorowe zachowanie przewyższa działania jednostki. „To właśnie kierunek, jaki musimy obrać”, mówi Gladek. Według niej to architekci, projektanci produktów i technicy odgrywają kluczową rolę w tym kolektywie: „To oni budują świat. Jeśli zdobędą odpowiednią wiedzę i przełożą ją na swoje projekty, zajdziemy daleko. Oznacza to, że musimy być gotowi na eksperymenty i podejmowanie ryzyka. Ponieważ jeszcze długo nie będziemy mieć odpowiedzi na wszystko”.