“Ten projekt jest wyjątkowy dzięki połączeniu starego i nowego”

Wrzesień 18, 2017

Kategoria: Prasa/Media, Architektura, Urbanistyka

“Miasto odzyskało dwuhektarowy teren!”, wykrzykuje Piotr Olbryś. Stoi pośrodku dawnego browaru Okocim, nazywanego Browar Lubicz, na obrzeżach starego miasta w Krakowie. Jako deweloper odpowiada za rewitalizację kompleksu budynków, gdzie nowe budownictwo połączone zostało z odrestaurowanymi, monumentalnymi, zabytkowymi, dziewiętnastowiecznymi budynkami. W wyniku tego powstała otwarta i urozmaicona przestrzeń mieszkaniowa i biurowa, którą z dumą pokazuje. Nie tylko wszystkie mieszkania zostały sprzedane w oka mgnieniu, kompleks uzyskał także uznanie w kraju. “Ten projekt jest wyjątkowy dzięki połączeniu starego i nowego. Nie znam innego projektu tego rodzaju w Polsce.”, wyjaśnia Olbryś. Po dokładnym zwiedzaniu rozmawiamy z nim na temat tego, jak ta, unikatowa w skali Polski adaptacja doszła do skutku.

Dlaczego zaangażował się Pan w ten projekt?
“Około 1995 roku browar zawiesił działalność. Część zabudowy została wyburzona, reszta dziesięć lat później została wystawiona na sprzedaż. Przez cały ten czas teren stał pusty i odcięty od miasta. Było jasne, że tak dalej nie może być. Zgłosiłem swoje zainteresowanie, ale teren sprzedano już amerykańskiemu inwestorowi działającemu w Krakowie. Później rozwinął się, trwający cztery lata, spór z zarządem miasta dotyczący większej swobody działania w celu umożliwienia realizacji pod względem finansowym. Ostatecznie zarząd zatwierdził plan adaptacji, który programowo oferował wystarczające możliwości. Niestety światowe rynki nieruchomości popadły wtedy w głęboki kryzys finansowy. Wszystkie plany zostały wstrzymane i amerykański inwestor utracił finansowanie projektu. Ostatecznie dawny browar pojawił się w roku 2009 ponownie na rynku. W tamtym momencie nikt nie zajmował się rozwijaniem projektu, ale ja wierzyłem w tę szczególną lokalizację i ostatecznie został on zakupiony przez inwestora z Wielkiej Brytanii. Kraków jest względnie bogatym miastem, które w tej chwili rozwija się dzięki swej atrakcyjności dla młodych ludzi. Ponadto stanowi atrakcję turystyczną dla ponad dziesięciu milionów gości rocznie. W związku z tym mamy do czynienia z dużym zapotrzebowaniem na mieszkania i pokoje hotelowe.”

Jakie są możliwości tego terenu?
“Plan rewitalizacji został opracowany w najdrobniejszych szczegółach, ale mnóstwo w nim było ograniczeń i wytycznych. Zostało już z góry określone, jakie budynki mają pozostać, gdzie mają przebiegać ulice i jak duże mogą być nowe obiekty. Dla nowych budynków myśleliśmy o surowej formie z dużą ilością betonu, ale to nie podlegało dyskusji. Ponieważ w dziewiętnastym wieku budowano głównie z cegły, plan przewidywał taką konstrukcję także w przypadku nowych budynków. Jednak ta metoda budowania jest w Polsce bardzo kosztowna. Fasady z cegły klinkierowej są tańszą i często stosowaną alternatywą, na którą się zdecydowaliśmy. Jedynie program funkcjonalny, przewidujący mieszkania i hotel, mogliśmy nieco interpretować. Poza wieloma mieszkaniami dodaliśmy jeszcze biura, a na parterze sklepy, kawiarnie i restauracje.”

Jakie niespodzianki napotkał Pan w trakcie realizacji?
“Obecnie poziom parteru browaru znajduje się na poziomie ulicy, ale przed rozpoczęciem budowy znajdował się niemal 2 metry wyżej. W trakcie prac natknęliśmy się na kilka niespodzianek. I tak okazało się, że niektóre budynki w ogóle nie miały fundamentów. Stały na rowie wypełnionym śmieciami i kamieniami. Pod wszystkimi ważnymi zabytkami położyliśmy nowe fundamenty. Nasz architekt przejął dokumentację badań gruntowych i inwentaryzację zabytków od architekta amerykańskiego inwestora, ale analiza ta okazała się niedokładna.”

Jak wyglądała współpraca z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków?
“W trakcie procesu projektowego wielokrotnie kontaktowaliśmy się z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków, panem dr Janem Janczykowskim (patrz wywiad z nim na innej stronie magazynu, red.). Janczykowski nie chce wszystkiego za wszelką cenę, zastanawia się wspólnie nad możliwościami i przyszłością zabytków. Wartość kulturowo- historyczna dwustuletniego budynku jest często ewidentna, ale im młodszy budynek, tym więcej dyskusji na ten temat. Na tym terenie stał na przykład budynek z lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku, z którego pierwotnie mieliśmy pozostawić oryginalne słupy. Były jednak pełne piasku, przez co tylko ograniczona część konstrukcji nośnej została zachowana. Nie byliśmy też zachwyceni zastosowaniem wymienionej wyżej cegły klinkierowej. Wspólnie znaleźliśmy jednak dobre rozwiązanie. Poprzez zastosowanie różnych kolorów cegły powstała optyczna głębia, a dzięki współpracy z kilkoma producentami, wprowadziliśmy różnice między fasadami.”

Jak otoczenie zareagowało na inwestycję?
“Potrzebowaliśmy trzech pozwoleń na budowę i w fazie składania wniosków nikt nie protestował. W trakcie projektowania okoliczni mieszkańcy i inne zaangażowane strony byli informowani o naszych działaniach, mieli też możliwość składania wniosków i udziału w procesie. I tak na przykład pobliski szpital nie chciał dziesięciometrowej wieży po sąsiedzku. A po tym, jak w gazecie pojawiła się informacja, że kupiliśmy teren, zapytano czy możliwa byłaby realizacja dodatkowych miejsc parkingowych, których brakuje znajdującej się w pobliżu komendzie policji. Ale większość osób, z którymi rozmawialiśmy chciała wiedzieć, kiedy będzie można tu znów kupić piwo, wcześniej browar miał bowiem swój mały sklep. Teraz serwowane jest w restauracji Lubicz, która warzy własne piwo w starych kotłach.”

Chcesz wiedzieć więcej?Zapytaj o nasz Magazyn, napisz na info@rijnboutt.pl